Fot. B.Perzanowska

Mieszkańcy Augustowa skarżą się na kałuże, które powstają, z dwóch stron augustowskiej bazyliki, na ulicy 3 Maja. Twierdzą, że jest to wina nieczyszczonych kanałów burzowych. Zarządca ulicy, czyli Powiatowy Zarząd Dróg w Augustowie zapewnia, że tzw. „burzówki” są udrażniane na bieżąco.

– Ostatnio byłam świadkiem takiej sceny. Szła mama z dzieckiem do kościoła i przejeżdżający samochód oblał ich wodą z kałuży, która znajdowała się na skrzyżowaniu z ulicy Kościelną. Niestety taki widok to codzienność – mówi starsza pani. – Te kałuże powstają także z drugiej strony kościoła, na skrzyżowaniu z ulicą ks. Ściegiennego. Zapytałam, chyba kościelnego, który sprzątał teren wokół, dlaczego po deszczu ta woda stoi. Odpowiedział mi, że te burzówki są zapchane i nikt ich nie czyści. Postanowiłam zainterweniować, bo uważam, że w takim miejscu, czyli przy Bazylice Mniejszej Najświętszego Serca Jezusowego, powinno zawsze być czysto. Przecież to największy kościół w mieście i uczęszcza do niego mnóstwo ludzi. Warto by mogli przejść normalnie, nie narażając się na zabrudzenie ubrania.
Z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy zwróciliśmy się do Daniela Hiero, dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Augustowie, który zarządza ulicą 3 Maja.
– Systematycznie czyścimy studnie i przykanaliki kanalizacji deszczowej – mówi. – Na wiosnę je oczyszczaliśmy, ale teraz sprawdzimy czy wszystko jest tam w porządku.