Fot. B.Perzanowska

Pieczenie sękacza, wykonywanie przy pomocy kowala podkówek czy samodzielne wybijanie pamiątkowych monet – to tylko niektóre atrakcje II Pikniku Kowalskiego, który odbył się w sobotę, 4 czerwca, na Rynku Zygmunta Augusta w Augustowie.

Ideą pikniku było przypomnienie dawnej profesji jaką jest kowalstwo oraz zawodu bartnika, ale nie tylko.  Bo oprócz czterech stanowisk kowalskich zobaczyć można było pokaz pieczenia sękacza czy posmakować tradycyjnych, podlaskich przysmaków.

– Chodziło nam przede wszystkim o popularyzowanie wszelakiego rzemiosła – mówi Piotr Piłasiewicz z Bractwa Bartnego w Augustowie. – Chcieliśmy  pokazać ludziom ile trzeba wysiłku i pracy żeby wykonać proste narzędzia czy przedmioty codziennego użytku lub choćby upiec taki sękacz.

I chyba to się udało, bo mieszkańcy i turyści chętnie przyglądali się piknikowym atrakcjom. Z zaciekawieniem podglądali pracę kowali, a także chętnie w niej sami uczestniczyli. Można było bowiem pod okiem kowala wykuć sobie pamiątkową podkówkę czy gwóźdź. Kolejki ustawiały się także do własnoręcznego bicia pamiątkowych monet.

–  Na monetach widniał herb Augustowa, zaczerpnięty z trójniaka litewskiego – monety wydawanej za czasów Króla Zygmunta Augusta, w okresie kiedy powstawał Augustów – wyjaśnia Piotr Piłasiewicz. – Na monecie znajdowała się także data założenia miasta, a na jej obrębie napis Królewskie Miasto Augustów, a z drugiej strony zamieszczony został znak augustowskiego Bractwa Bartnego.

W sumie tego dnia wybito aż 250 monet. Widzowie mogli się także przyjrzeć jak wygląda praca bartnika, a dokładnie wspinaczka za pomocą lin na drzewo, na którym zakłada się kłody bartne.

Organizatorem pikniku było Bractwo Bartne i Miasto Augustów.